Rola opisów przyrody w Siłacce
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Więź między przyrodą a człowiekiem staje się niekiedy jeszcze bardziej widoczna i znacząca, staje się po prostu korelatem jego stanów psychicznych.
– tak pisze Artur Hutnikiewicz we Wstępie do Wyboru opowiadań Stefana Żeromskiego.

Taki stan rzeczy możemy zaobserwować w Siłaczce. Już na początku widzimy, że przyroda sprzysięgła się przeciw doktorowi Obareckiemu.

Czytamy:
Wytoczy się, bywało, na połowę niebios chmura z potwornymi odnogami w kształcie łap tytanicznych i bury jej kłąb zawiśnie bezwładnie, nie mogąc rozwiać się w przestwór i grożąc zawaleniem się na Obrzydłówek i dalekie, puste pola. Od chmury tej leci niesiona przez wiatr ukośnie mgła kropelek, które osiadają na szybach w postaci kryształków, sprawiając w szumie wiatru szelest odrębny, a przejmujący, jakby obok, gdzieś za węgłem domu łkało dziecko dobywające resztki jęku. Daleko na miedzach stoją pozbawione liści, samotne gruszki polne, miotają się ich gałęzie, deszcz je siecze…

Opis ten jest bardzo sugestywny, dodatkowo oparty na szeroko rozbudowanej metaforze i porównaniu. Wprowadza niezwykle nostalgiczną atmosferę, która niewątpliwie wywiera wpływ na doktora Obareckiego. Świadczy o tym wypowiedź narratora, sformułowana z punktu widzenia kreowanej przez siebie z postaci:
Myśl zbierała z tego krajobrazu smutek, w którym było coś chronicznie kataralnego – i mglisto, niejasno, bezwiednie wyczuwaną trwogę.


W pewnym momencie utworu, kiedy poznajemy losy doktora, widzimy, że jest on skazany na samotność. Zawodzi go jednak nie tylko człowiek, lecz również przyroda. A przyroda obrzydłowska jest naprawdę obrzydliwa:
Płaski krajobraz otaczało zewsząd sinawe pasmo lasu. Bliżej, na wydmuchach szarego piasku, rosły samotne chodaki, a naokół ciągnęły się nie wiedzieć do kogo należące zagony. Pastwiska porosłe kozicą i żółtawymi trawami, umierającymi przedwcześnie, jakby do rozwoju gałeczek zieleni w ich pędach zabrakło światła – stanowiły jedyne upiększenie Obrzydłówka. Zdawało się, że słońce oświetla to pustkowie po to jedynie, aby okazać jego bezpłodność, nagość i posępność…


Na jałowej ziemi nie tylko jałowa jest roślinność wegetująca na ugorach i pastwiskach, ale także wegetacja człowieka; podobnie – autor zestawia płaski krajobraz i równie płaskie życie mieszkańców oblężonego przez lasy miasteczka. Żeromski dokonuje tu weryfikacji popularnego przekonania o zbawiennym, odradzającym wpływie przyrody na ludzka psychikę. Łudzimy się często, że zdołamy jeszcze odnaleźć te żelazne ogniwa, jakie człowieka zespalają z przyrodą, aby w ten sposób odzyskać spokój, harmonię wewnętrzną ducha, poczucie siły i odwagi. Powtarzając ironiczną metaforę, którą owe ogniwa żelazne stanowią, narrator stwierdza, że w odniesieniu do Pawła Obareckiego przekonanie to zupełnie się nie sprawdziło. Zamiast kontemplować przyrodę, doktor błąkał się po polach, zamiast duchowo się w niej zatopić zagrzązł pewnego razu w bagnie na pastwisku.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 - 


  Dowiedz się więcej
1  Życiorys Stefana Żeromskiego
2  Charakterystyka bohaterów Siłaczki
3  Wygrani i przegrani w "Siłaczce"



Komentarze
artykuł / utwór: Rola opisów przyrody w Siłacce







    Tagi: